Artykuł sponsorowany

Jak rozumieć rolę balsamu Cicaplast przy skórze podrażnionej i przesuszonej

Jak rozumieć rolę balsamu Cicaplast przy skórze podrażnionej i przesuszonej

Skóra po kontakcie z mroźnym powietrzem, szorstkim materiałem czy silnie oczyszczającym żelem często reaguje uczuciem nagłego ściągnięcia. Ten nieprzyjemny objaw to sygnał, że naturalna warstwa ochronna naskórka uległa osłabieniu. Codzienne czynniki zewnętrzne wypłukują lipidy, przez co powłoka traci swoją szczelność i nie potrafi utrzymać odpowiedniego poziomu nawilżenia. W takich sytuacjach przesuszenie staje się bardzo wyraźne, a na powierzchni twarzy lub dłoni pojawia się pieczenie oraz zaczerwienienie. Z pomocą przychodzą wtedy emolienty i substancje kojące, które pomagają zablokować ucieczkę wody z tkanek. Zapobiegają one tak zwanej transepidermalnej utracie nawilżenia, określanej w dermatologii skrótem TEWL. Uzupełnienie brakujących lipidów sprawia, że tkanka odzyskuje miękkość, a uciążliwe napięcie zaczyna powoli ustępować.

Podrażnienia naskórka w codziennych sytuacjach

Codzienne zabiegi pielęgnacyjne i zmieniające się warunki atmosferyczne stanowią duże wyzwanie dla równowagi fizjologicznej naskórka. Depilacja przy użyciu maszynki lub gorącego wosku mocno narusza zewnętrzną warstwę rogową. W efekcie po takim zabiegu skóra niemal natychmiast staje się zaczerwieniona i swędzi przez kilkanaście godzin. Z kolei w okresie zimowym niska temperatura połączona z ostrym wiatrem prowadzi do pękania przesuszonego naskórka na dłoniach i policzkach. Uszkodzenia te bywają bolesne i wymagają czasu na naturalną odbudowę.

Również popularne procedury kosmetyczne ingerują w strukturę powłoki ochronnej. Intensywne peelingi chemiczne czy mikrodermabrazja celowo złuszczają martwe komórki, co zostawia tkankę mocno odsłoniętą. Jest ona wtedy znacznie bardziej wrażliwa na pocieranie. Częste mycie rąk silnie działającymi detergentami również wypłukuje naturalne lipidy, pozostawiając dłonie szorstkie. W każdym z tych przypadków preparaty zawierające substancje natłuszczające wspierają regenerację osłabionej bariery skórnej. Ich głównym zadaniem jest stworzenie na powierzchni niewidzialnego okluzyjnego filmu. Taka fizyczna tarcza izoluje podrażnione miejsce od czynników zewnętrznych.

Rola składników kojących i zastosowanie balsamów barierowych

Przy wyborze odpowiedniego preparatu warto zwracać uwagę na obecność przebadanych substancji aktywnych, które działają wielotorowo. Dobrym przykładem takiego profilu składników są produkty dostępne w aptece internetowej Vital Centrum. Szukając rozwiązań dla skóry wrażliwej, pacjenci często sięgają po balsam La Roche Cicaplast, który opiera swoje działanie na pięcioprocentowym stężeniu pantenolu. Ten powszechnie znany związek łagodzi uczucie pieczenia i wspiera naturalne procesy naprawcze naskórka. Oprócz niego w formule znajduje się madekasozyd, czyli ekstrakt z wąkroty azjatyckiej o działaniu kojącym.

Formuła tego typu kosmetyków często zawiera również kompleksy mineralne, na przykład miedź, cynk i mangan. Mają one za zadanie ograniczyć rozwój niepożądanej flory bakteryjnej w miejscu mikrourazu. Z kolei dodatek masła shea i gliceryny intensywnie natłuszcza powierzchnię i uzupełnia braki w cemencie międzykomórkowym. Nowoczesne balsamy kojące zawierają także kompleksy prebiotyczne, takie jak Tribioma, które pomagają utrzymać odpowiednią równowagę mikrobiomu.

Aplikacja preparatów barierowych wymaga przestrzegania kilku prostych zasad. Cienką warstwę produktu należy nakładać na uprzednio oczyszczoną i dokładnie osuszoną skórę dwa razy dziennie. Tego typu balsam nadaje się do twarzy, ciała oraz spierzchniętych ust. Warto pamiętać, że kosmetyk łatwo łączy się z inną pielęgnacją, o ile nakładamy go jako ostatni etap zamykający nawilżenie. Trzeba jednak bezwzględnie omijać okolice oczu podczas rozsmarowywania kremu.

Granice domowej pielęgnacji wspierającej

Stosowanie odpowiednio dobranych balsamów i kremów emolientowych stanowi podstawę dbania o naskórek, który zmaga się z łagodnymi podrażnieniami. Codzienna aplikacja warstwy ochronnej zapobiega ucieczce wody i ułatwia komórkom powrót do naturalnej równowagi. Trzeba jednak wyraźnie oddzielić rutynową pielęgnację od sytuacji, które zdecydowanie wymagają oceny lekarskiej.

Kosmetyków i preparatów wspierających barierę hydrolipidową nie należy stosować na głębokie uszkodzenia tkanki ani otwarte rany. Jeśli zaczerwienienie nie ustępuje po kilku dniach, pojawia się opuchlizna lub uszkodzenia zaczynają się sączyć, konieczna jest konsultacja z dermatologiem. Pielęgnacja emolientami sprawdza się jako wsparcie po powierzchownych otarciach czy długiej ekspozycji na mróz. Natomiast w przypadku przewlekłych stanów zapalnych tylko specjalistyczna diagnoza pozwala odróżnić zwykły dyskomfort od problemów wymagających ukierunkowanego leczenia farmakologicznego.